• eVito w firmie Optimast: moc energii i optymizmu

    Rodzinna firma ze Sławy od 10 lat produkuje osprzęt żeglarski dla łódek klasy Optimist – bezemisyjna mobilność, napędzana wiatrem i wodą, to zatem dla niej nic nowego. Nowością dla właścicielki, Ewy Marszałek, jest za to elektryczne eVito Furgon, które służy przede wszystkim do dostaw zestawów masztowych.

Białe eVito to pierwszy samochód elektryczny Ewy Marszałek, właścicielki rodzinnej firmy Optimast.

Przedsiębiorstwo ma swoją siedzibę w Sławie, niewielkiej miejscowości położonej nad jeziorem Sławskim, jednym z wielu, z których słynie Lubuskie. Powstaje tu specjalistyczny osprzęt do żaglówek klasy Optimist: zestawy masztowe, bomy i rozprza, a także wózki podłodziowe. – Szukałam nowego pojazdu do dostaw i nasz doradca z Duda-Cars zaproponował mi bardzo dobrą ofertę na eVito – mówi Ewa Marszałek. – Dziś rozwozimy nim zestawy masztowe – i choć mamy go krótko, sprawdza się w tej roli idealnie.

Z marką Mercedes-Benz właścicielka związana jest od lat.

– Uważam, że bez gwiazdy nie ma jazdy i już – śmieje się Ewa Marszałek. – Poza tym oczywiste było dla mnie, że pojazd dostarczy mi Duda-Cars, z którym od wielu lat mam bardzo bliskie relacje.

Jednak nie tylko sentyment do marki przesądził o wyborze elektryka – decyzję ułatwiła korzystna umowa wynajmu. – Stałe koszty są dużo niższe niż w przypadku poprzedniego auta, więc eVito jest bardzo opłacalne ekonomicznie – podkreśla szefowa Optimastu. – Istotne były także gabaryty samochodu. Transportujemy zestawy masztowe o długości 2,40 m, które idealnie mieszczą się w przestrzeni ładunkowej eVito. To oznacza, że mogę dostarczać je taniej niż kurierem, bo zestaw choć waży niecałe 7 kg, zajmuje dwa miejsca paletowe. Obawiałam się jedynie zmiany stylu jazdy, bo elektryk to był dla mnie trochę skok na głęboką wodę – ale, jak mawiają żeglarze: głęboka woda lepiej unosi!

eVito nie tylko rozwozi maszty, ale uczestniczy również w procesie produkcji.

Optymalne zasięgi pozwalają wozić elementy zestawów do anodowni oddalonej o 100 km. – Zasięg ok. 250 km całkowicie wystarcza, a ładujemy auto w firmie albo w domu, gdzie możemy to robić jeszcze taniej – wyjaśnia Ewa Marszałek, która docenia też rozwiązania cyfrowe samochodu. – Świetna jest aplikacja Mercedes-Benz i MB.CHARGE Public. Można sprawdzić dostępność stacji i ceny, więc myślę, że elektromobilność nie musi być skomplikowana, to po prostu kwestia przyzwyczajenia.

Jej praca mocno łączy się z żeglarską pasją.

– Optimist to wdzięczna, choć wymagająca klasa – podkreśla szefowa Optimastu. – Wspieranie młodych zawodników daje mi ogromną radość. A ekologiczny charakter żeglarstwa dobrze pasuje do elektrycznego samochodu, więc cieszy mnie też, że nasze produkty możemy wozić lokalnie zeroemisyjnie. Elektromobilności wciąż się uczymy, ale myślę, że pojawią się u nas kolejne elektryczne Mercedesy – nie mogłabym pracować dla żeglarzy klasy Optimist, gdybym nie była optymistką!

Ta strona wykorzystuje pliki cookies
OK